Kredyty bankowe-niewolnictwo XXIw.

 

Niewolnictwo XXI wieku w świetle kredytów bankowych

 

     „Kredyt w 15 minut”, „najniższe oprocentowanie”, „kredyty – chwilówki”, „bez poręczycieli i dodatkowych kosztów”, „tylko na dowód” – takie lakoniczne hasła reklamowe – usypiające naszą czujność – są nierzadko dopiero początkiem problemów finansowych. W celu ochrony swoich interesów, świadomy klient banku powinien wiedzieć, że sama reklama może wprowadzać w błąd. Definicja takiej reklamy zawarta została w dyrektywie 2006/114/WE, która w art. 2 pkt b stanowi, że „reklama wprowadzająca w błąd oznacza każdą reklamę, która w jakikolwiek sposób, w tym przez swoją formę, wprowadza lub może wprowadzić w błąd osoby, do których jest skierowana lub dociera, i która, z powodu swojej zwodniczej natury, może wpłynąć na ich postępowanie gospodarcze lub która, z tych powodów, szkodzi lub może szkodzić konkurentowi”1 . W obecnym stanie prawnym niebagatelną rolę odgrywają następujące akty prawne:


1) ustawa z 16 kwietnia 1993 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. z 2003 roku nr 153, poz. 1503), wedle której do czynów nieuczciwej konkurencji zaliczana jest między innymi nieuczciwa lub zakazana reklama2  (ustawa dotyczy relacji między przedsiębiorcami).


2) ustawa z 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2007 roku, nr 117, poz. 1206). W art. 5 ustawa stanowi, że “praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli działanie to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął” (ustawa dotyczy relacji: konsument - przedsiębiorca).


     Tytułem przykładu powołać się można na raport Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów3  z 2006 r., gdzie wskazano następujące reklamy kredytów przedświątecznych:


1. Bank oferował do każdego udzielonego kredytu świątecznego 50 zł w prezencie;
2. Bank w ramach promocji świątecznej, trwającej do 31 stycznia 2007 roku, każdemu konsumentowi, który skorzysta z kredytu, oferował kartę kredytową z limitem w wysokości 10% wartości pożyczki;
3. Bank oferował „pożyczkę od ręki”, która dostępna jest przy dochodach od 500 zł netto bez poręczycieli i innych zabezpieczeń, bez konieczności posiadania konta w tym banku. Bank gwarantował szybką wypłatę pożyczki udzielanej od kwoty 500 do 40 tys. zł;


    Oczywiście w każdym z oddziałów kredytodawców dostępne były ulotki informacyjne o oferowanych kredytach przedświątecznych. Badane banki zamieszczały również reklamy w prasie ogólnokrajowej i regionalnej, a także w telewizji i Internecie. Z raportu UOKiK-u wynika, że niektórzy kredytodawcy posługiwali się ulotkami reklamowymi bardzo ogólnie informującymi o możliwości uzyskania kredytów. Ulotki te nie zawierały warunków udzielania kredytów i w związku z tym bank nie był zobowiązany do podawania rocznej rzeczywistej stopy oprocentowania. W ulotkach i reklamach jednego z  banków, dotyczących kredytów gotówkowych, podawana była wysokość oprocentowania kredytu (8,9%). Wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania wynosiła 18%, przy jednoczesnym spełnieniu kilku założeń, tj. wysokości kredytu 5 tys. zł, z okresem spłaty 6 miesięcy. W ulotkach i reklamach innego banku, dotyczących „szybkiego serwisu kredytowego” znajdowały się informacje na temat wysokości prowizji (od 2,5%) i oprocentowania (od 7,2%), które jednak miały zastosowanie do kredytów w złotówkach. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosiła na 28 października 2006 roku – wg informacji zawartych w ulotkach i reklamach – 12,12%, przy jednoczesnym spełnieniu kilku założeń, tj. wysokości kredytu 3 tys. zł, przy 12 miesięcznym okresie kredytowania, dla posiadacza ROR w tym banku, kredyt z ubezpieczeniem, zabezpieczenie na pojeździe, stała stopa procentowa. Przy stanie na 21 listopada 2006 roku rzeczywista roczna stopa oprocentowania – przy spełnieniu ww. parametrów – wynosiła 12,14%. W ulotkach i reklamach na temat wysokości miesięcznej raty spłaty pożyczki w ramach oferty „pożyczka od ręki”, oferowanej przez bank, podawana była jej wysokość (89 zł), ale dotyczyła jedynie przypadku pożyczki o określonych parametrach, tj. w wysokości 3 tys. zł. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosiła w takim wypadku 20,23% przy spłacie pożyczki w okresie 48 miesięcy.


     W toku analizy ulotek, reklam prasowych i strony internetowej jednego z kredytodawców UOKiK stwierdził, iż zawierały one sprzeczność co do oferowanej konsumentowi kwoty bez poręczyciela. W różnych formach reklamy podawane były różne kwoty kredytu, który można uzyskać bez poręczenia. W jednej z analizowanych reklam, mimo wskazania wysokości raty kredytu przy wskazanej przykładowej wysokości, brak było informacji o rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania. Nie były to jedyne nieprawidłowości.


     Przechodząc do zagadnień bardziej szczegółowych, na wstępie zdefiniujmy umowę kredytu bankowego. Zgodnie z ustawą Prawo bankowe4 , przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie pewną kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, kredytobiorca zaś zobowiązuje się do korzystania z pieniędzy w sposób określony w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach oraz zapłaty prowizji.


     Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel, na który kredyt został udzielony, zasady i termin spłaty, wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, terminy i sposób postawienia do środków pieniężnych dyspozycji kredytobiorcy, wysokość prowizji (jeżeli umowa ją przewiduje), warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy. Jeżeli kredyt ma być oprocentowany według zmiennej stopy procentowej umowa powinna zawierać informacje o: warunkach zmiany stopy procentowej kredytu, sposobie powiadomienia kredytobiorcy i poręczycieli, o każdej zmianie stopy oprocentowania kredytu. Wiedzieć należy, że banki mogą wydawać ogólne warunki umów lub regulaminy. Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego5  (art. 384 i n.), są one wiążące, jeżeli zostały klientowi wręczone przy zawarciu umowy. Wszelkie zmiany w tym zakresie także wymagają doręczenia. Ogólne warunki umów i regulaminy bankowe, jako wzorce umowy, powinny być sformułowane jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść kredytobiorcy. Postanowienia umowy nieuzgodnione z klientem indywidualnie nie są wiążące, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to jednak postanowień określających główne świadczenia stron (w tym cenę lub wynagrodzenie), jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
 Przyznanie kredytu uzależnione jest od zdolności kredytowej, czyli możliwości jego spłaty wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Bank może żądać od klienta dokumentów i informacji niezbędnych do dokonania oceny tej zdolności w każdym czasie trwania umowy. Dotyczy to również sytuacji finansowej kredytobiorcy oraz kontroli wykorzystania i spłaty kredytu. Jeżeli bank stwierdzi, że warunki udzielenia kredytu nie zostały dotrzymane lub w razie zagrożenia terminowej spłaty kredytu z powodu złego stanu majątkowego kredytobiorcy, ma prawo: wypowiedzieć umowę kredytu w całości lub w części, zażądać dodatkowego zabezpieczenia spłaty kredytu .6


     Przy wyborze banku i kredytu powinniśmy wykazać się szczególną czujnością. W pierwszej kolejności musimy kierować się zasadą: „nie wezmę kredytu, jeśli nie mam konkretnego, niemożliwego do przezwyciężenia w inny sposób powodu”. Jeśli okaże się, że rzeczywiście potrzebujemy zastrzyku gotówki, należy bardzo dokładnie czytać oferty kredytodawców i ewentualne umowy, które podpisujemy. Szczególną uwagę powinniśmy zwracać na postanowienia napisane przy użyciu najmniejszej czcionki albo bladym drukiem, czy też oznaczone gwiazdką. Może się bowiem okazać, że rata do spłaty znacznie przewyższa ratę, na którą się zgodziliśmy, ponieważ doszło do zmiany kursu walut, zmiany oprocentowania, czy też bank niespodziewanie pobiera prowizję, o której wcześniej nie wiedzieliśmy. Szybkość i taniość kredytu to niestety pojęcia, które się wzajemnie wykluczają. Jeśli bank oferuje nam kredyt w 15 minut, możemy spodziewać się olbrzymiego oprocentowania albo dodatkowej prowizji, czy też obowiązkowego ubezpieczenia. Kredytodawca kieruje się chęcią zysku, co może spowodować, że rzeczywisty koszt kredytu będzie wynosił nawet kilkaset procent. Banki dokonują w ten sposób rekompensaty ryzyka związanego z mało wnikliwą weryfikacją kredytobiorcy. Jeśli po podpisaniu umowy wykryjemy nieprawidłowości, pamiętajmy, że mamy 10 dni, aby od niej odstąpić 7 . Nie mogą uśpić naszej czujności komfort i wygoda w nawiązaniu umowy. Chodzi o to, że przedstawiciel banku bardzo chętnie umówi się z nami w domu, przywiezie potrzebne dokumenty, błyskawicznie załatwi wniosek, odbierze podpisane kwity i ustali termin przekazania kwoty. Za wszystko będziemy musieli zapłacić . 8


     UOKiK ostrzega, aby przy zawieraniu umowy o kredyt bankowy zwracać uwagę na jego rzeczywisty koszt, po podsumowaniu oprocentowania i wszelkich opłat. Trzeba również ustalić, czy istnieje możliwość wcześniejszej spłaty kredytu i czy bank pobierze z tego tytułu opłatę. Analogiczna sytuacja dotyczy przewalutowania (w sytuacji, gdy zaciągamy kredyt w walucie obcej). UOKiK podkreśla również, że powinniśmy koniecznie dowiedzieć się, czy w przypadku kłopotów w spłacie kredytu bank złoży wniosek o wpis do rejestru nierzetelnych dłużników. Musimy uzyskać informację na temat tego, jaki to będzie rejestr, jak długo dane będą w nim obecne, a także jaka jest procedura ich wykreślenia. W umowach o kredyt konsumencki 9 istotne są elementy powyższe (dotyczące kredytu bankowego). Niemniej jednak, kredytodawca ma tutaj obowiązek obliczenia rzeczywistej rocznej stopy procentowej na podstawie większości opłat (z wyjątkiem związanych z ubezpieczeniem i zabezpieczeniem kredytu). Ponadto, w umowie powinien zostać określony całkowity koszt kredytu. Warto sprawdzić, czy umowa zawiera wszystkie elementy wskazane przez ustawę o kredycie konsumenckim jako obowiązkowe. W przypadku nieprawidłowości można zacząć spłacać tylko raty kapitałowe kredytu – bez oprocentowania i innych opłat. Trzeba jednak zachować ostrożność – banki bowiem mogą wystawiać tytuły egzekucyjne. W przypadku kredytów konsumenckich banki nie mogą pobierać opłaty za wcześniejszą spłatę kredytu.10


     Ponadto, należy wybrać najkorzystniejsze i najbardziej dostępne dla siebie zabezpieczenie kredytu – zastaw, hipoteka, poręczenie, weksel.11 UOKiK radzi, by po upływie okresu umownego zadbać o zdjęcie zabezpieczenia. Spotkać się dziś można z powszechną praktyką polegającą na żądaniu przez banki nadmiernej ilości zabezpieczeń –  niewspółmiernych do wartości kredytu. Problem nadzabezpieczenia dotyczy nie tylko zabezpieczeń rzeczowych, ale także oświadczenia klienta banku o poddaniu się egzekucji w zwykłej formie pisemnej. Często zdarza się, że banki żądają dodatkowych oświadczeń pod pretekstem kolejnych aneksów do umów kredytowych. Ponadto, banki zaczęły mniej chętnie stosować klauzule zwalniające część zabezpieczeń w miarę spłaty kredytu. Uzależniają od siebie klienta, czynią z niego niewolnika, żądają bowiem zabezpieczeń na znacznej części jego majątku, przez co klient traci możliwość uzyskania kredytu w innym banku. Uzależnienie klienta od banku sprawia, że ten traci zdolność kredytową. Oczywiste jest, że kredytobiorca jest słabszą stroną negocjacji, zatem w świetle wymogu nadmiernych zabezpieczeń oferowanych przez wszystkie banki, decydując się na kredyt – zawsze padnie ofiarą kredytodawcy. Skandaliczne jest wywołanie znaczących trudności w funkcjonowaniu kredytobiorcy, o ile nie jest niezbędne dla zabezpieczenia płatności (choćby uzyskanie przez bank prawa zatwierdzania czynności zarządczych klienta pod rygorem wypowiedzenia kredytu). Na razie najlepszym wyjściem z trudnej sytuacji wydaje się art. 58 k.c., który stanowi, że czynność prawna sprzeczna z ustawą, czy zasadami współżycia społecznego jest nieważna. Na gruncie nieuczciwości banków pojawia się inny problem – zamiany zobowiązań z opcji walutowych na kredyty. Kredyty takie zobowiązują klienta na przykład do niedokonywania zmian na stanowisku głównego księgowego bez zgody banku, czy niezawierania umów rachunku bankowego w innym banku. Tego rodzaju umowy, nazywane „umowami dławiącymi”, są nieważne. 12


     Inny problem polega na tym, że znaczna część banków w Polsce jest nastawiona na wyprowadzanie zysków za granicę. Jak mówi Janusz Szewczak, ekspert gospodarczy: “U nas od 75 do 80 proc. banków znajduje się w rękach kapitału zagranicznego. I na te banki nikt nie ma w kraju żadnego wpływu, nie ma nawet takich możliwości. Z jednym wyjątkiem - Narodowego Banku Polskiego, który dysponuje odpowiednimi instrumentami”. Jako przykład podaje “PKO SA, należący do włoskiej grupy kapitałowej, który oprocentowuje rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe na 2 proc., czyli znacznie poniżej inflacji. Ale kredyt w tym banku jest oprocentowany na poziomie około 20 proc. nawet dla posiadacza ROR w tym banku”. Zdaniem ekspeta: “Jest to oczywista lichwa na wielką skalę, bankowy kanibalizm, stosowany wobec polskich kredytobiorców i wobec osób oszczędzających” . 13


     Kredyt jest niebezpiecznym instrumentem, który może zrujnować nam nie tylko domowy budżet i zapędzić w poważne tarapaty, ale także doprowadzić do poważnych chorób wywołanych przewlekłym stresem. Dlatego warto się dwa razy zastanowić, czy gra jest warta świeczki. Zdaniem Mariusza Karpińskiego, byłego prezesa GE Money Banku, a obecnie eksperta Gdańskiej Akademii Bankowej, “liczba osób, które spłacając 10 lub więcej kredytów, pod koniec 2009 r. sięgnęła 170 tys., a łączna wartość ich długów przekroczyła 20 mld zł. To 13 proc. wszystkich kredytów udzielonych na cele konsumpcyjne. Pod względem długów, które zaciągnęliśmy na bieżącą konsumpcję, znacznie przekraczamy europejską średnią: - Wartość kredytów gotówkowych, ratalnych, samochodowych i tych zaciągniętych na kartach kredytowych stanowi już blisko 10,5 proc. naszego PKB. W Unii ten wskaźnik nie przekracza 7,5 proc. To znaczy, że na kredyt konsumujemy znacznie więcej niż statystyczny Europejczyk”.14 Wskazać należy, że obecnie coraz młodsze osoby wpadają w spiralę zadłużenia. Nawet 18-latkowie ulegają pokusie taniego kredytu, kupują na raty i nie spłacają zobowiązań. Często rodziny młodych ludzi wykorzystują ich czyste konto w celu uzyskania kolejnego kredytu. Co szósta osoba odnotowana w Krajowym Rejestrze Długów ma mniej niż 25 lat . 15


    W celu przeprowadzenia egzekucji z majątku dłużnika, potrzebny jest tytuł wykonawczy. Może nim być bankowy tytuł egzekucyjny po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności. Zgodnie z art. 96 i n. Prawa bankowego, w bankowym tytule egzekucyjnym należy oznaczyć bank, który go wystawił i na rzecz którego egzekucja ma być prowadzona, dłużnika zobowiązanego do zapłaty, wysokość zobowiązań dłużnika wraz z odsetkami i terminami ich płatności, datę wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego, jak również oznaczenie czynności bankowej, z której wynikają dochodzone roszczenia, oraz wzmiankę o wymagalności dochodzonego roszczenia. Ponadto, musi być opatrzony pieczęcią przez bank, który go wystawił oraz podpisami osób działających w imieniu banku. Bankowy tytuł egzekucyjny opatrzony przez sąd klauzulą wykonalności może być podstawą prowadzenia egzekucji wyłącznie przeciwko osobie, która bezpośrednio z bankiem dokonywała czynności bankowej albo jest dłużnikiem banku z tytułu zabezpieczenia wierzytelności banku wynikającej z czynności bankowej i złożyła pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji oraz gdy roszczenie objęte tytułem wynika bezpośrednio z tej czynności bankowej lub jej zabezpieczenia. Do wszczęcia postępowania konieczny jest wniosek banku. Nadana klauzula wykonalności zostaje umieszczona na bankowym tytule egzekucyjnym.16 Pamiętajmy, że banki bezwzględnie dochodzą swych roszczeń na drodze postępowania egzekucyjnego.

 

 

  1. Dyrektywa 2006/114/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 12 grudnia 2006 roku, Dziennik Urzędowy WE L 376/21, 27/12/2006, dotycząca reklamy wprowadzającej w błąd i reklamy porównawczej.
  2. P. Babiarz, Manipulowanie informacją o oprocentowaniu, Gazeta Prawna 2001, nr 60, s. 23.
  3. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – Raport z kontroli wzorców umownych i reklam kredytów przedświątecznych stosowanych przez banki i skoki, Warszawa 2006.
  4. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe, Dz.U. z 2002 r., Nr 72, poz. 665 ze zm. 
  5. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, Dz.U. Nr 16, poz. 93 ze zm.
  6. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, M.V. Piłka i K. Budzich: Kredyt bankowy, Warszawa 2003.
  7. Zob. więcej: http://www.se.pl/twoje-pieniadze/poradnik-se/niebezpieczna-spirala-dugow_142019.html
  8. J. Barańska, Kredyty hipoteczne, Gazeta Prawna 2000, nr 95, s. 29.
  9. Ustawa z dnia 20 lipca 2001 r. – o kredycie konsumenckim, Dz.U. z 2001 r., Nr 100, poz. 1081 ze zm.
  10. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów –M.V. Piłka i K. Budzich: Przed zawarciem umowy z bankiem, Warszawa 2003.
  11. Zob. więcej: P. Antkiewicz, Prawne zabezpieczenia spłaty wierzytelności banku, Glosa 2003, nr 12, s. 25 i n.  
  12. M. Korpalski, Ile zabezpieczeń dla jednego kredytu, Rzeczpospolita z 22 sierpnia 2009 r.,
    http://law24.pl/media.php?ak=news&nr=7
  13. Rozmowa Teresy Wójcik z Januszem Szewczakiem, Nasza Polska z 12 lutego 2002 r., http://www.naszawitryna.pl/europa_334.html
  14. N. Hałabuz, Komisja Nadzoru Finansowego: uwaga na kredyty konsumpcyjne, http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7547588,Komisja_Nadzoru_Finansowego__uwaga_na_kredyty_konsumpcyjne_.html
  15. http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,35895,6690108,_Dz___Coraz_mlodsi_w_spirali_zadluzenia.html
  16. Zob. więcej: M. Piasecka-Sobkiewicz, Sąd musi zatwierdzić wykonalność bankowego tytułu egzekucyjnego, http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/114690,sad_musi_zatwierdzic_wykonalnosc_bankowego_tytulu_egzekucyjnego.html
     
© 1990-2012 Karkoszka.pl.